środa, 17 września 2014

Co to takiego fotografia otworkowa, czyli tzw. camera obscura?

Na jednym z fotograficznych spotkań warsztatowych wykładowca przytaszczył ze sobą pudła, małe, duże, pionowe, poziome, to po butach, to po prezentach, okrągłe tuby... na zewnątrz z jakimiś ponaklejanymi paskami z czarnego kartonu, w środku wymalowane czarną matową farbą, z przyklejoną blaszką, wyciętą z puszki po coli, wytłumaczył, że za chwilę te pudełka zastąpią nam aparat fotograficzny... pudełko? bez skomplikowanego mechanizmu, jakie mają nasze dzisiejsze wypasione aparaty fotograficzne, lustrzanki, kompakty, czy nawet starsze, a jeszcze sprawne zenithy i in.? Otóż to, odwiedziliśmy ciemnię, gdzie do pudełka został włożony w odpowiednie miejsce papier fotograficzny, wszystko szczelnie zamknięte i voila... cała sztuka dobrać odpowiednie miejsce, temat, motyw, coś co chcemy uzyskać, a co wymaga niemałej wyobraźni, znajomości działania przysłony i obliczania czasu naświetlania... ale co ja tu... przeczytajcie ten artykuł, warto. Mam nadzieję, że nieco zaintrygowałam tych, którzy z tą techniką fotograficzną jeszcze się nie spotkali. Na początek dwie fotografie zrobione różnymi pudełkami o tylnej ściance prostokątnej, jednym przylepionym do słupka drogowego, przy pochmurnej pogodzie, drugim ustawionym na ziemi pionowo (pierwsze z czasem naświetlania 4 minuty, drugie już w deszczu - 10 minut). Prawda, że uzyskałam ciekawe efekty? chociaż z poświęceniem ;-)

Czy możliwa jest fotografia bez obiektywu, w ogóle apartu? - Tak.
Nieco o technice...

Fotografia otworkowa ma wiele zalet i pozwala na zastosowanie mocno zindywidualizowanych środków wyrazu. Ponadto nasza wyobraźnia, skłonności impresyjne oraz zdolności konstruktorskie dają duże pole do popisu.
Po pierwsze, można sobie samemu zbudować kamerę otworkową (camera obscura). Nie jest to trudne. Wystarczy np.karton po butach wyklejony wewnątrz czarnym papierem, kawałek grubszej folii aluminiowej oraz igła krawiecka. Do tego taśma izolacyjna i trochę czarnobiałego papieru fotograficznego lub odcinek filmu. Ostrość uzyskanego obrazu jest co najmniej zadowalająca, ale nie robimy przecież zdjęć otworkowych dla uzyskania „żylety”.
1000 lat temu Arab Ibn Al Haitam zapisał swoje obserwacje zjawiska naturalnego, później nazwanego „camera obscura”. Oznacza to ciemne pomieszczenie, w którym Ibn Al Haitam dokonał swoich spostrzeżeń. W jednej ze ścian pomieszczenia znajdował się malutki otworek, przez który wpadało światło, rysując na przeciwległej ścianie obraz odwrócony stronami.
Można eksperymentować z camerą obscurą, czyli pierwszą kamerą jaka powstała. W kartonie, puszce albo innym zamykanym i światłoszczelnym przedmiocie wykonuje się otworek (stąd; kamera otworkowa), zaś na przeciwległej ściance umieszcza się np. odcinek filmu. Najłatwiej pracować używając dłuższych odcinków filmu czarno-białego, który można samodzielnie wywołać. Wygodna jest błona fotograficzna typu 120 (do aparatów średnioformatowych), którą można przymocować do kawałka tektury taśmą klejącą, a następnie zamocować na tylnej ściance np. papierową taśmą malarską (łatwo ją potem odkleić). Dobre są eksperymenty z papierem fotograficznym np. formatu 13 x 18 cm, ponieważ jest on dość sztywny i przez to płasko leży w kamerze wykonanej np. z kartonu po butach. Otworek musi być malutki i należy go wykonać w jak najcieńszym materiale, np., w folii aluminiowej z opakowania po jogurcie, lub cieniutkiej blasze miedzianej. Można położyć folię na porowatym ale sztywnym podłożu, a następnie wbić w niego igłę, tak by ostrze igły lekko weszło w metal. Średnicę otworu trudno jest ocenić, ale przy pomocy szkła powiększającego można porównać go ze skalą milimetrową na linijce. Zobaczymy wtedy przybliżoną średnicę otworka. Średnica otworka nie ma bezpośrednio dużego znaczenia. Folię można następnie zaczernić np. na płomieniem świecy, ale nie jest to konieczne. Otworki można też nabyć np. na aukcjach internetowych. Niekiedy sprzedawane są w oprawach umożliwiających mocowanie ich do aparatów z wymienną optyką.

Odległość pomiędzy filmem a otworkiem
Odległość pomiędzy otworkiem a filmem/matrycą odpowiada temu, co nazywamy ogniskową obiektywu. Mniejsza odległość między otworkiem a filmem (mniejsza niż przekątna filmu) daje efekt „szerokokątny”, zaś przy większej odległości mamy „tele”. Ponieważ otworek jest mały, to czas ekspozycji jest długi. Zamiast migawki wystarczy kawałek kartonu lub samodzielnie wykonana klapka, mocowana od zewnątrz, np. taśmą do przedniej ścianki kamery.
By obliczyć czas ekspozycji musimy wiedzieć, jaką mamy wartość przysłony. Otrzymujemy ją, dzieląc odległość między otworkiem a filmem przez średnicę otworka. Np. jeżeli odległość ta wynosi 50 mm, a średnica otworka 0,2 mm, to przysłona jest: 50 mm : 0,2 mm = 250. Tu najlepiej poeksperymentować, pomagając sobie ustawieniami aparatu fotograficznego, po pewnym czasie dojdziemy do perfekcji ;-) Np. jeżeli wartość przysłony kamery otworkowej wynosi np. 180 lub coś około tego, to ważny jest czas podawany przez światłomierz dla wartości przysłony 8. Jeżeli będzie to np. 1/60 s, to czas ekspozycji wyniesie 8 sekund.

Zmierzony czas ekspozycji
Światło można mierzyć ręcznym światłomierzem albo jak wspomniałam aparatem fotograficznym. W przypadku czarno-białego negatywu margines błędu jest spory i można sobie poradzić nawet bez światłomierza. Przy wartości przysłony 250 oraz filmie o czułości ISO 100 czas ekspozycji wyniesie 5-10 sekund w silnym świetle słonecznym.
Na kamerę otworkową można przerobić np. aparat cyfrowy z wymienną optyką, wyjmując obiektyw i mocując na powstały otwór kawałek metalu z zamocowanym pośrodku otworkiem. W niektórych modelach będzie działała automatyka czasu, i nie będziemy musieli zastanawiać się nad pomiarem.
Zdjęcia wykonane kamerą otworkową są specyficzne. Nie są one ostre, ale często wyglądają lepiej niż można by oczekiwać. Nieostrość jest taka sama na całym zdjęciu w odróżnieniu od obrazów tworzonych przez obiektywy mające głębię ostrości.
Odświeżające jest to, że ciekawe efekty można osiągnąć nie stosując drogich obiektywów czy aparatów naszpikowanych elektroniką.

Joanna Dębiec
www.wszystkoosztuce.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz